niedziela, 18 października 2009

Jesień...

Za oknem szaro, buro i pluchowato... A miał być taki piękny, słoneczny i ciepły październik. Nawet moja Nuka przesypia prawie całe dnie, zakotłowana w koce na kanapie mojego taty. Spacery zamykają się w czasie 10-15 minut. Ke Tonga od kilku dni nie wychodzi spod łóżka Dalii... Nie reaguje nawet na zapach jej ulubionego ogórka. Oznacza to jedno: idzie zima. Dla równowagi zagości na blogu jesień ciepła i słoneczna. Makatka, którą zrobiłam na zamówienie Pani Agnieszki Ś. dla jej córeczki Ani. Jest dość pokaźnych rozmiarów: 200 x 80 cm, dlatego, aby trzymała formę, musiałam szyć ją z pięciu warstw. Aplikacje naszywane ściegiem maszynowym; quilting również maszynowy. Świetnie pracowało mi się nad nią... Może dlatego, że przez cały czas miałam cudowny kontakt z Panią Agnieszką, która po określeniu, czego mniej więcej oczekuje, nie ingerowała w moją pracę, pozwalając mi tym samym na rozwinięcie wyobraźni. Lubię tak pracować. Powstała w ten sposób jedna z ciekawszych moich prac, chwalona wielokrotnie, co daje mi jeszcze większą satysfakcję.


4 komentarze:

  1. Piękne te makatki. Oświadczam, że będę podglądać efekty kolejnych Pani prac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, miło mi. Postaram się nie zawieść.

    OdpowiedzUsuń