niedziela, 1 listopada 2009

Happy Autumn


Jako, iż mamy cały czas jesień, będę kontynuowała w tym klimacie:) Dzisiaj makatka w uwielbianym przeze mnie stylu "primitive country". Dużo aplikacji, trochę haftu ręcznego plus guziki. Nie rozumiem, dlaczego "primitive", który zrobił tak zawrotną karierę w USA, Kanadzie i całej Europie Zachodniej, w Polsce potyka się o ignorancję nawet ze strony osób siedzących bardzo mocno w "szmatkowym" hobby... Ale czemuż ja się dziwię? Wszak cały patchworkowy nurt (w tym biznes) rodzi się u nas w mękach. Ileż to razy, słyszę pytania: a co to własciwie jest ten patchwork; co to quilt, quilting? Początkowo myslałam,że wynika to z naszej typowo polskiej, odrębnej tradycji... ale gdzież tam! U nas nawet tradycja polska zanika. Przegrała z powodzią wschodniego paskudztwa. Czyż nie jest paranoją, że sklep z chińską tandetą swietnie prosperuje, a rodzimego rękodzielnika (przeważnie artystę) nie stać na opłacenie ZUS-u, podatków itd? Polska rzeczywistosć...

2 komentarze:

  1. "Prymitywnie" znaczy dla mnie "pierwotnie" (słowniki często pomijają ten synonim), a pierwotnie - to 'z odniesieniem do treści i form pierwszych'. W Pani pracach, tych nielicznych pokazanych, jest ten pierwotny element - w najlepszym rozumieniu tego pojęcia. Proszę nie uciekać od tego nurtu. Wierzę, że dom, który zbuduję, będzie ozdobiony takim "prymitywnym" pięknem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Makatka jest już sprzedana - pojechała do Łodzi ;)))

    OdpowiedzUsuń