wtorek, 23 lutego 2010

Rozmyślam...

Rozmyślam nad tym, dlaczego tak już w życiu jest, że jak w jednej dziedzinie coś się świetnie układa, to w innej zalicza się doły. Zapewne dla równowagi... Od jakiegoś czasu rewelacyjnie rozwija mi się moje patchworkowanie. Natomiast życie prywatne... Szkoda gadać... I gdyby nie "jedno światełko w tunelu", które świeci coraz jaśniej, pewnie złapałabym jakąś przedwiosenną deprechę. A propos wiosny... Tęsknię za nią i odprawię pewnie jakiś szamański obrzęd na odpędzenie zimy. Zapoczątkuję go małym "give away", jak co roku zresztą. Wpadłam nawet dzisiaj do mojej dużej szafy i z jej czeluści wygrzebałam kilka rzeczy, którymi chciałabym się podzielić... Mam kilka fajnych ciuszków po mojej Cyntii, więc jak ktoś ma dziewczynkę o wzroście w okolicach 128 - 140cm, to proszę pisać na maila - chętnie oddam :) Z nowych rzeczy chcę zrobić komuś prezencik w postaci patchworkowej minimakatki, która może posłużyć także jako łapka kuchenna. To takie "maleństwo", pasujące raczej do kuchni w stylu country. Fotka poniżej - chętnych proszę o info na maila :)

Znalazłam jeszcze bardzo fajną koszulkę (T-shirt) z pięknym niedźwiedziem na piersi i... niespodzianką na plecach :) Jest fantastyczna. Niestety, nigdy nie mogłam jej założyć, bo to zdecydowanie rozmiar męski, więc była raczej takim ukochanym, aczkolwiek nigdy nie wykorzystanym przeze mnie gadżetem. Wiem nawet komu ją wyślę - facetowi, który bardzo lubi niedźwiedzie :D ... Jutro poszperam jeszcze trochę i może wpadnie mi coś, czym będę się dzieliła dalej... "Give away" trwa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz