środa, 10 marca 2010

"Ogryzkowy" zawrót głowy...


Słuchajcie... Nie wiem, co się dzieje, ale nastał jakiś ogólny szał na "ogryzki", tzn. patchworki z wzorem "Apple Core". Wczoraj dostałam dwa maile z zapytaniem o technikę szycia, dzisiaj - kolejne trzy. Zaczynam się zastanawiać, z czego to wynika :) W najbliższych planach mam uszycie niewielkiego ( ok. 130 x 210 cm ) pledu z tymże wzorem i pewnie pokuszę się o jakiś mały tutorial... Chociaż, przyznam szczerze, będzie to mój tutorialowy debiut, więc jeśli coś będzie mało "czytelne", proszę o wybaczenie :) ... Dzisiaj może trzy "ogryzkowe" poduszki, które uszyłam bodajże w październiku dla Julki. Julka zażyczyła sobie podusie o wymiarach 65 x 65 cm w tonacjach: niebiesko-fioletowej, brązowo-żółto-pomarańczowej i różowej. Z tą brązowo-żółto-pomarańczową nie miałam problemu, bo to "moje" kolory. Niebiesko-fioletową jakoś przełknęłam, chociaż z problemami, ale różowa powaliła mnie na kolana, bo róż czuję wyłącznie w wydaniu dziecięcym :) Muszę jednak przyznać, że w trakcie realizacji, zaczynałam nabierać do nich przekonania i w rezultacie wyszły całkiem fajne.

3 komentarze:

  1. nom bo ogryzki mają spokojny, foremny, łagodny kształt ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Owszem, ale dają popalić w szyciu ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. super pomysl jak to bajecznie wygląda

    OdpowiedzUsuń