czwartek, 4 marca 2010

Pustynia...

Quilt z pustynnym krajobrazem skończony... Wczoraj wykonałam ostatnie szlify. Wyszedł ogólnie całkiem fajnie i jestem z niego bardzo zadowolona... Zawsze, kiedy kończę jakiś duży projekt, towarzyszą mi mieszane uczucia. Z jednej strony radość z solidnie wykonanej pracy, z drugiej - jakaś dziwna pustka. Czy wszyscy wykonujący coś "twórczego" tak mają?
Patchwork ma wymiary: 200 x 79 cm. Quilting wykonany maszynowo + trochę ręcznego haftu.

9 komentarzy:

  1. Piękny patchwork!Jestem pod wrażeniem!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgosiu TO jest prześliczne...no nie mogę się napatrzeć:)!!!Prawdziwe Dzieło Sztuki!!!Musiało być bardzo pracochłonne...i czasochłonne...i ta kompozycja, te kolory...Szczerze podziwiam:)!
    PS-ik...cieszę się, że udało mi się wreszcie coś u Ciebie skomentować...próbowałam pod wcześniejszymi notkami, ale nic mi się nie otwierało, napisałam Ci nawet o tym u mnie na blogu. Ale może teraz już będzie dobrze:)? Cieplutko pozdrawiam, Ewa:)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgosiu, mam nadzieję, że nie masz mi za złe...ale obdarowałam Cię wyróżnieniem...w pełni zasłużonym zresztą:)!Jeśli się zdecydujesz na "odbiór", to czeka u mnie na blogu:)Serdecznie pozdrawiam raz jeszcze, Ewa:)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, jakie piękne prace!Małgosiu, czy wykonujesz je na jakiejś specjalnej maszynie, czy może ręcznie? Jak powstają takie pikowania? Pytam, bo sama trochę szyję, ale nigdy nie radzę sobie z pikowaniem moich nielicznych patchworków, bo wszystko mi się przesuwa.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry wieczór, zapraszam po odbiór wyróżnienia na www.dekoria.wordpress.com Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Filu :) Oj, marzy mi się specjalistyczna maszyna do quiltingu z długim ramieniem. Niestety, jest poza moim zasięgiem finansowym :/ Szyję na Husqvarnie Viking Lily 555 i jeśli wykonuję quilting maszynowy, to właśnie na niej. Bardzo często "bawię się" jednak w pikowanie ręczne... A to, że się przesuwa, to -niestety- mi też :) Trzeba nauczyć się z tym żyć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nom jak obraz :)..pustka następuje chyba dlatego, że już nie da się nic zmienić, a wyobrażając sobie ponowne rozpoczęcie pracy od początku, ma się wrażenie, że inaczej, jeszcze 'lepiej' by się zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń