środa, 17 marca 2010

Święto amerykańskich quiltmakerów

Dostałam dzisiaj -czwarty rok z rzędu- życzenia "miłego i twórczego pikowania", od jednego z amerykańskich stowarzyszeń quiltmakerów, z którym jestem zaprzyjaźniona. Dlaczego akurat amerykańskiego? Ano dlatego, że w Polsce jeszcze takowego nie ma i od dawien dawna byłam zmuszona szukać czegoś takiego "przez kałużę" ;)... Wracając do powodu owych życzeń: w Stanach jest tradycją (nie bardzo wiem od kiedy - chyba od 1992, czy 1991 roku, ale nie jestem pewna), że w każdą trzecią sobotę marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pikowania. Świętują wtedy wszyscy quiltmakerzy, patchworkowcy, a także ci, dla których słowo "quilting" jest równoznaczne z przyspieszonym biciem serca... Tak sobie pomyślałam, że skoro nie mamy w Polsce takiego Dnia (jeszcze ;D), to w ramach solidarności z amerykańskimi kolegami, poświętujmy w najbliższą sobotę. Zatem  - wszystkie patchworkujące i pikujące kobitki- kupmy sobie jakieś dobre wino, ostro tuczące ciacha, usiądźmy przy aromatycznej kawie... I niech każda z każdą połączy się tak mentalnie, we własnym zaciszu domowym... Z jakimś patchworkiem do pikowania na kolanach... a może raz w roku bez robótki :D... Jak kto woli... Zatem -  miłego i twórczego pikowania życzę. Nie tylko w najbliższą sobotę, ale przez cały następny rok :D
Ach, i dostałam dzisiaj bardzo miłego maila od Pani Edyty. Dziękuję i spełniam życzenie - będzie makatka z motywem kwiatowym :)
Makata z kalią ma wymiary: 62 x 92 cm. Quilting maszynowy.

8 komentarzy:

  1. No to ja się oczywiście przyłączę do świętowania!Z życzeniami udanego pikowania,pozdrawiam Beata.
    ps.jak by jednak miała się odbyć w Polsce jakaś wystawa patchworków-to proszę o wiadomość.Koniecznie!I to wielkimi literami,żebym nie przoczyła;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ..i zapalić kadzidełko ze 'słodką trawą' ;)..i zadumać się..http://sklep.tarotnet.pl/product_info.php?products_id=3929 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, Bajko i Tobie również życzę miłego pikowania :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, Henry, Henry ;) ...Przy patchworkowaniu się nic nie pali, bo można pracę puścić z dymem. Można "przed", można "po", ale w żadnym wypadku "w trakcie" :D Nawet, jeśli to jest sweet grass ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a można z szydełkiem? bo pikowanie jakoś mi na razie nie po drodze w wersji "zrób to sama", ale myśleć będę o pikowaniu

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, pewnie, że można z szydełkiem :) Nalejemy sobie wszystkie po lampce wina i będziemy się "integrować" na odległość :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako zaprzysięgła miłośniczka patchworków...jestem jak najbardziej Za!:) Będę celebrować:)))Cieplutko pozdrawiam, Ewa:)!

    OdpowiedzUsuń
  8. W takim razie, Tobie Ewo również życzę twórczego pikowania i ...celebrujmy :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń