piątek, 30 kwietnia 2010

Wrócę jeszcze do "ogryzków"...

ponieważ w ostatnim tygodniu dostałam dwa maile, w których opisałyście ten sam problem. Okazuje się, że co dla mnie jest oczywiste, niekoniecznie jest takie dla kogoś, kto z "ogryzkami" zmaga się pierwszy raz. Dlatego fajnie, że pytacie. Otóż obydwie dziewczyny z... rozpaczą zauważyły, że zszywając ze sobą część wklęsłą z wypukłą muszą na okrągło podnosić i opuszczać stopkę maszyny, co tym bardziej robi się wkurzające, kiedy zszywa się już wszystko w poziome pasy. No, cóż dziewczyny - nie napisałam, że to normalka :) Tak już jest z tym wzorem, że -niestety- stopka chodzi "góra - dół" i to dosłownie co 2-3 cm. Inaczej się nie da. Dlatego, aby uszyć taki pledzik należy powtórzyć ten manewr tysiące razy. Ostrzegałam, że to robota dla cierpliwych ;), ale wszystko jest do pokonania. Dacie radę :)
Wczoraj zaczęłam w klimatach prowansalskich, więc je pociągnę :) Podusia (40 x 40 cm) - została uszyta dla klientki z Warszawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz