niedziela, 21 listopada 2010

Bywam powodem "koszmarów" zbiorowych??? ;)))

Od samiutkiego rana odbieram maile, SMS-y i inne informacje o treści: "śniłaś mi się dzisiejszej nocy". Jakiś zbiorowy "koszmar", czy cóś??? Czyżbym opuściła swoje nędzne ciało i wędrowała astralnie po Polsce od znajomego do znajomego? W sumie może być, bo z fotograficzną wręcz dokładnością pamiętam każdy mój sen, a z dzisiejszej nocy - amnezja :)))... Najpierw napisała do mnie Maryśka G., że we śnie jechała ze mną pociągiem. Siedziałyśmy podobno tylko we dwie w przedziale. Drzwi zamknięte, ludzie z korytarza próbowali je otworzyć, ale bezskutecznie. Nie mogli się dostać do przedziału, a my gadałyśmy sobie zupełnie się tym nie przejmując. Nie wie, dokąd jechałyśmy ;)... Później SMS od Oli. Śniło jej się, że nie miałam z kim jechać na interwencję na wieś i zabrałam ją. Okazało się, że jakiś pies topił się w studni i musiałyśmy go wyciągnąć. Interwencja zakończona sukcesem :)))... Następna informacja od kolegi z podstawówki, spotkanego rano koło "Biedronki". W sumie rzadko się widujemy, a tu wpadamy na siebie i od razu: "Yyyy, słuchaj, śniłaś mi się w nocy!" On z kolei we śnie pomagał mi naprawić... motocykl!!! Mówi, że podobno jakiś przerobiony chopper. Ja w skórze od góry do dołu. Hmm... najciekawsze, że ja "samodzielnie" nie potrafię jeździć na motocyklu :))) Czyżby przyszłość??? :)))... W południe mail od kolegi Firefoxa. Jemu z kolei się śniło, że mieszkałam już w swoim domu na wsi, do którego go zaprosiłam. Po ciężkich poszukiwaniach trafił do niego. Podobno biała chałupa z czarnymi belkami w murze. Bardzo się jednak zdenerwował, ponieważ najpierw przed tym domem goniły go i obszczekały dwa potężne, czarne psy, a potem drzwi nie otworzyłam mu ja, tylko - cytuję: "jakiś nieznany mi w ogóle koleś, z długimi piórami, a kolor tych piór nie przypadł mi do gustu". Nie spodobało się też Firefoxowi, kiedy ów "koleś" zakomunikował mu, że Małgosia pojechała na dwa dni na interwencję z "animalsami" i zbulwersowany napisał mi: "Ty, ktoś na świecie jeszcze na ciebie 'Małgosia' mówi???" Troszkę mnie to martwi, ponieważ kolega Firefox słynie "w kręgach" z proroczych snów, sprawdzających się dokładnie, a to by wróżyło, że zapewne szykuje mi się jakiś zielonowłosy Marsjanin :) Muszę go zapytać, jaki był kolor tych piór.  Najwyżej faceta przefarbuję na odcień bardziej cywilizowany :)))... No, a po południu na GG pisze mi moja koleżanka Anita, że we śnie pomagałam jej wybrać kieckę na wesele. Problem w tym, że obecnie nie wybiera się na żadne wesele i... nie cierpi sukienek ;))) Poza tym jeszcze dwa SMS-y od innych osób, z informacją o moim "nawiedzeniu" ich dzisiejszej nocy, ale już bez szczegółów... Jakieś zbiorowe było to "nawiedzenie" :)))
    Dzisiaj pledzik skierowany do konkretnego, małego adresata imieniem Tomek. Pojechał do Pruszkowa :)

1 komentarz:

  1. no proszę..mi się nie śniłaś..tylko rano myślałem o Tobie :)..
    Bajkowy pledzik!

    OdpowiedzUsuń