wtorek, 2 listopada 2010

Ciężki czas dla zwierząt :(

Zawsze, gdy wielkimi krokami nadciąga zima, myślę o zwierzakach... Nie tylko tych bezpańskich lub dziko żyjących. Również o tych, które niby mają właścicieli, ale... No, właśnie... Ale... W miastach może skala problemu nie jest aż tak duża, gdyż psy na posesjach mają w miarę ciepło (choć i tu zdarzają się zaniedbania). Gorzej z wiejskimi psiakami :( Co roku "animalsi" w naszym kraju robią rutynowe "objazdy" i kontrole wiejskich bud, obór i w ogóle całych obejść, ale nie jesteśmy w stanie wszędzie dojechać. Za każdym razem przeraża nas los psów w budach "wiatrem podszytych", bez podłóg, w których psiaki leżą na gołej ziemi. Wcale nierzadkim widokiem są budy z... metalowych beczek, które latem są dla psów sauną, a zimą - zamrażarką. Zawsze w takich momentach mam ochotę "zaprosić" pomysłowego właściciela takiego czworonoga do zamieszkania w beczce tylko przez jedną dobę... Metalowe łańcuchy na szyjach zamiast tradycyjnych obroży też potrafią nieźle wyziębić, szczególnie gdy na dworzu minus 20... A miska z zamarzniętą wodą? Lody może są fajne latem, ale zimą - kto ma na nie ochotę? ;)
     Dlatego, bardzo Was proszę, zainteresujcie się zwierzakami, które są "obok", szczególnie tymi wiejskimi. Wiem, trudno iść do sąsiada i powiedzieć, że z jego psem coś nie halo. Istnieje obawa, że narazimy się sąsiadowi. Może jednak jakaś mała, przyjacielska sugestia? Ewentualnie zgłoszenie problemu najbliższym "animalsom". Na każdym terenie działają jakieś organizacje. Jeśli nie wiecie, gdzie zgłosić problem, możecie śmiało pisać do mnie na maila lub GG (12454304) - na pewno jakoś zadziałam, bez względu na to, na którym to będzie krańcu Polski.
     A zwierzaki w schroniskach? Też mają ciężko. Dlatego, jeśli macie w domu jakieś zbędne koce, kołdry, pledy, poduchy... garnki, miski... podrzućcie do najbliższego "schronu". Z pewnością się ucieszą. Pewnie, zimą najlepsze na wyściółkę bud jest siano, bo koce szybko wilgotnieją i psiakom robi się jeszcze zimniej na mokrym, ale w schronisku będą wiedzieli, jak sobie z tym wszystkim poradzić (przynajmniej mam taką nadzieję, bo "schrony" są... hmm... różne). No, i może od czasu do czasu jakaś karma? ;))) Akcje zbiórek na rzecz schronisk fajnie robi się wśród młodzieży, szczególnie teraz - przed Świętami. To właśnie w tym czasie rodzi się w ludziach jakaś empatia i chęć pomocy jest większa... Zwierzaki będą Wam naprawdę bardzo wdzięczne :) A ja już teraz jestem, bo wiem, że macie dobre serducha ;)... I gdyby był jakiś problem i nie wiedzielibyście gdzie uderzyć - do mnie możecie walić, jak w dym. Zrobię wszystko, co w mojej mocy ;)
     ...To może coś z psiakiem? ;) Niemowlęcy pledzik patchworkowy z aplikacjami; quilting maszynowy... Sprzedany... jutro jedzie do Warszawy :)

3 komentarze:

  1. No właśnie od akcji do akcji..a cały system jest do kitu..powinny być 'rodzinne' domy dla zwierząt, tak jak są dla dzieci. Max. np. 5 psów w dobrych warunkach. 'Schrony' to jak Getta tylko, i 'zamiatanie' tematu, uspakajanie sumienia.
    Co do 'podszycia wiatrem', zależy też od rasy..Chart zamarznie zaraz, a na Haskim nie zrobi żadnego wrażenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, rodzi się w bólach instytucja domów przejściowych dla zwierzaków, ale w 99-ciu przypadkach na 100, są to wyłącznie inicjatywy samych "animalsów" bądź ludzi zaprzyjaźnionych. Tak już jest w naszym kraju, że władze zajmują się pierdołami, a tam, gdzie trzeba naprawdę działać, mówi się, że albo nie ma kasy, albo problem... hmm... mało ważny społecznie... A to Polska właśnie! :/

    OdpowiedzUsuń
  3. No przeważnie zajmują się tylko papierkową robotą, żeby się wykazać, że są potrzebni..a tyle ludzi mogłoby się zająć takimi zwierzakami w domu, jakby oficjalnie zgłaszali się i dostawali zapomogę na to. U Nas wszystko jest na byle jakość :/

    OdpowiedzUsuń