wtorek, 30 listopada 2010

Co z Izą???

Dzisiaj nie chce mi się o czymkolwiek pisać... Martwi mnie, co się dzieje z Izą z Rancza na Mazurach Garbatych. Ktoś wie??? Na blogu pusto i głucho, a to do niej niepodobne. Napisałam... Też zero odzewu... Coś jest chyba nie halo... Kochani, albo próbujemy "dopukać" się do niej w inny sposób (kto wie, w jaki???), albo trzeba zacząć działać...
     ...Takie sobie skromne, małe kotki - breloczki ;) Sprzedane...


4 komentarze:

  1. No to i ja się teraz zmartwiłam, jak przeczytałam Twój wpis...:(? Zaglądam na bloga Indianki od niedawna, właściwie to trafiłam tam od Ciebie...Ale skoro piszesz Małgosiu, że to do niej niepodobne tyle się nie odzywać...i jeszcze na mail nie odpowiada...a Ona tam przecież sama, zero życzliwości od sąsiadów...i zima przyszła...!Ja niestety mam tam za daleko, ale tez mam nadzieję, że ktoś może mieszka bliżej...Będę wyczekiwać na jakieś wieści...może Indianka sama się odezwie, a Ty napisz proszę u siebie na blogu gdybyś sie czegoś dowiedziała... Pozdrawiam,Ewa:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. miała duże problemy z netem..może całkiem padł..no i centralne ogrzewanie robiła, może zajęta tym..i kurcze, podłączała na nowo pastucha elektrycznego, i 'kopało' ją, żeby się nie okazało, że naprawdę 220V leciało :/
    Trza by podesłać kogoś kto ma najbliżej.

    OdpowiedzUsuń
  3. :))))

    Jak milo ze sie tak o mnie martwiliscie :)

    OdpowiedzUsuń