piątek, 19 listopada 2010

Rycerz Mieczy...

Mniej więcej od tygodnia "upominał" się o mnie Tarot... Od kilku lat, odkąd "zdradziłam" go dla run, nie jest nam "po drodze", więc leży sobie schowany, z pełnym szacunkiem... Jeśli jednak coś dzieje się poza mną, coś, o czym karty chcą mi powiedzieć, "wpadamy" na siebie... I nawet, jeśli ja nie chcę i bronię się przed nim - On nie daje za wygraną. Będzie mnie tak długo dręczył, aż wezmę go do ręki. Nie lubię, kiedy to na mnie wymusza... Przez ostatnie dni natykałam się na karty nieustannie. Otwieram szafę - są. Przekładam na półkę "mniej używaną" - za kilka godzin dziwnym trafem potrzebuję coś z tej półki i znów się spotykamy. Kładę na inną półkę. Następnego dnia muszę wyciągnąć książkę - karty spadają, wysypują się z pudełka. Na samym wierzchu Rycerz Mieczy :/ ... Czego ode mnie chcecie???  Chowam karty do pudełka. Następnego dnia znów na siebie wpadamy. Poddaję się... Pierwszy rozkład od kilku lat... Najważniejsza karta - Rycerz Mieczy... Drugi rozkład - "powtórka z rozrywki" :/ ... Następne dni - Rycerz Mieczy... Rycerz Mieczy... Rycerz Mieczy!!!!! Nie chcę na to patrzeć... Nie chcę tego "słuchać"... Więc dlaczego Tarot wciska mi to na siłę? Każe mi "przerabiać" coś, czego nie chcę? Dzisiaj karty ponownie wymusiły na mnie kontakt i poszły jeszcze dalej! Rycerz Mieczy odwrócony... Przy nim Królowa Mieczy odwrócona, Paź Mieczy odwrócony i Trójka Mieczy odwrócona!!!!! A obok "moja" karta - Cesarzowa i Sprawiedliwość! No, dosłownie Układ Roku! O, nie, Drogi Tarocie, nie mam zamiaru ingerować w życie Rycerza Mieczy... nawet, kiedy jego pozycja się odwraca, bo Królowa Mieczy stanęła "do góry nóżkami". Martwi mnie natomiast bardzo ta odwrócona Trójka Mieczy :((((((((((( Kurde, bardzo mnie martwi :(((((( W przypadku Rycerza Mieczy, to najgorsze, co może być :((((((( Nie bardzo rozumiem, dlaczego Tarot wymusza na mnie, bym stanęła "na pozycji" Cesarzowej... ???... Bez względu na to, co się stanie, chowam karty głęboko do najmniej "używanej" szafy i nie mam zamiaru brać ich do rąk ani jutro, ani pojutrze, ani za tydzień, ani.......
     Jakoś szaro się zrobiło... Torebka - kopertówka w kratkę... Sprzedana na Pakamerze... ale nie pamiętam, dokąd pojechała.

1 komentarz: