poniedziałek, 15 listopada 2010

Trochę "technicznie"... o wiankach :)))

Tak się złożyło, że otrzymałam ostatnio trzy maile -od Oli, Grażynki i Asi- z pytaniami o technikę wykonania rustkalnych wianków. Sorrki, dziewczyny, ale ostatnio jestem tak zawalona pracą, wolontariatem i "atrakcjami" domowymi, że nie wyrabiam z odpisywaniem na maile, ale skoro pytania macie podobne, postanowiłam odpowiedzieć na blogu; może jeszcze komuś się przyda ;)... Jaka długość pasków na rurki? Hmm... Ja wycinam paski na przysłowiowe "oko". Akurat te wianuszki, które zamieszczam dzisiaj i ten zamieszczony wcześniej, mają jakieś 30 cm (?) średnicy. Wszystko zależy od tego, jak ścisłą zrobicie plecionkę, ale myślę, że w tym wypadku cięłam pasy o wymiarach ok. 70-80 cm x 8-10cm. Oczywiście, łatwiej jest wypchać szersze rurki, ale wtedy trzeba skroić dłuższe paski, żeby to w miarę proporcjonalne później wyszło ;) Wypychać możecie watą tapicerską lub, jak kto woli, ociepliną. Najlepiej drutem do robótek (grubym) i z dwóch stron w kierunku środka. Póżniej spleść warkocz i pozszywać ręcznie "spotykające" się końcówki. Następnie musicie skroić kokardę... czy też szarfę... zwał, jak zwał :))) Ja tak sobie jakoś sama ustaliłam (nie wiem, dlaczego :D), że kroję ją takiej samej długości, jak rurki. No, nie wiem - jakoś zawsze mi się to sprawdza później w ogólnych proporcjach po uszyciu ;) A szerokość? Też musicie sobie przyjąć "na oko", ale w tych przedstawionych wiankach miały one jakieś 11-13 cm (?)... Zszywacie je po długości, zostawiając na środku kawałek nie zaszyty, żeby można było potem przeciągnąć tę kokardę na prawą stronę (ważne, żeby na środku, bo po zaszyciu ręcznym ten kawałek wyjdzie Wam akurat na "supełku", więc zszycia nie będzie widać). Rozprasowujecie szew tak, aby wyszedł na środku spodu, rysujecie sobie na końcach ładne, kształtne trójkąty ;), zszywacie po wyrysowanych liniach... przeciągacie kokardę na prawą stronę przez pozostawiony otworek, po czym otworek zgrabniutko zaszywacie ;)... Prasujecie ładniutko kokardę... i teraz musicie wykazać się zręcznością, żeby ładnie ją ułożyć ;)... Ja dodatkowo zawiązuję satynową wstążeczkę, przez co wszystko mi się jakoś stabilniej trzyma... No, a teraz przyszywacie kokardę do wianka... i gotowe! :)))... Życzę udanej zabawy z Waszymi wianuszkami i ... wrzucajcie je na swoje blogi :)))
     A u mnie kolejne wianki... Czerwony i beżowy - sprzedany... Wiśniowy i niebieski - szuka właściciela :)))

2 komentarze:

  1. No cudne są, i jak tu ich nie chcieć???
    Jeszcze raz dziękuję za drogowskazy
    Pozdrawiam i wciąż podziwiam
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł, a i wykonanie pierwsza klasa :D

    OdpowiedzUsuń