wtorek, 28 grudnia 2010

Trochę przystopuję...

     Prawdopodobnie w najblizszym czasie zmaleje częstotliwość wpisów na moim blogu lub będą one krótsze :/ Niestety, tak mi się wszystko pogmatwało, że jestem zmuszona przyhamować z pisaniem... Mój tato wymaga już całodobowej opieki... Muszę poświęcić bardzo dużo czasu mojej starszej córce, gdyż sporo spraw jej się posypało i przestaje sobie radzić emocjonalnie :(... Firma musi się kręcić, więc pracy ponad miarę. Do tego to całe zamieszanie z zakończeniem jednego roku, a rozpoczęciem nowego... Rozliczenia, inwentury... Przygotowuję się też powoli do wielkiego patchworkowego show w Starym Browarze, więc wena twórcza szaleje ;)... Kilka zleceń do zrealizowania... Sporo tego...
     Tak przy okazji chciałam podziękować naszym kochanym bloggerom za to, że myślą o tej mojej wymarzonej chałupie :) Nie wiem, czy dzisiaj był jakiś wysyp, czy coś, ale dostałam aż trzy maile z namiarami na fajne siedliska... Dwa na Mazurach - w zupełnie przeciwległych końcach. Niestety, pierwsze jest piękne i praktycznie do zamieszkania z tzw. mety, ale wykracza spoooooro poza moje możliwości finansowe. Drugie z kolei takie wymarzone (dzicz totalna) i finansowo całkiem-całkiem, jednakże dom i pozostałe zabudowania nie nadają się do remontu - wymagają całkowitego wyburzenia... I trzeci namiar, na piękną posiadłość na Pomorzu! Cudo! Nawet bardziej mi się podoba, niż wspomniana kiedyś leśniczówka ;) Remontu sporo, bo powierzchniowo dom jest bardzo duży. Jak na taką wiejską posiadłość, cena nie jest wygórowana. Fakt - też poza moimi możliwościami, niestety :/ Chyba, że stałby się jakiś cud i trafiłabym w lotto, to z zamkniętymi oczami biorę tę posiadłość :)))
     Dzisiaj makatka z kieszeniami do dziecięcego pokoju (nad łóżko). Wymiary: 173 x 62 cm. Aplikacja maszynowa, quilting maszynowy + guziki... Sprzedana (Swarzędz).

7 komentarzy:

  1. Ależ piękna ta makatka :)
    Ja dzisiaj chyba pierwszy raz u Ciebie więc witam się pieknie i pozdrawiam ciepło :) Agata

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również pierwszy raz i już dwie godziny buszuję chyba po Twoim blogu nie mogąc wyjść z podziwu dla Twoich pomysłów i ich realizacji. Pomysł na makatkę ukradnę na 100%. Właśnie czegoś takiego brakuje w pokoju mojej Toski. Pozdrawiam serdecznie. Trzymam kciuki za poukładanie wszystkiego w Nowym roku i szybki powrót do intensywnego blogowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli więcej rzeczywistości..mniej wirtualności..
    nom tak myślałem, że z posiadłościami tak będzie wychodzić..

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam serdecznie nowych czytelników i podglądaczy :) Miło mi niezmiernie :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. No po makatce widać , że sporo czasu spędzasz w pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Shayneen, pisałaś, że chodzisz nad Wartę i karmisz ptaki. A wielka woda? Nie ma jej u Ciebie?
    Pozdrawiam Maria z Pogórza Przemyskiego

    OdpowiedzUsuń
  7. Małgosiu chciałabym Ci na Nowy Rok złożyć życzenia : przede wszystkim dużo czasu, tak abyś mogła dalej tworzyć te piękne rzeczy, cierpliwości w opiece nad tata i spełnionych marzeń, bo tylko takie dają nadzieję,że może być tylko lepiej.

    OdpowiedzUsuń