czwartek, 2 grudnia 2010

U Izy wszystko OK :)))

Po kilku dniach "pukania", dopukałam się w końcu do Izy z Mazur Garbatych. Wszystko u niej OK, poza tym, że net padł jej kompletnie, a śnieg i mróz całkowicie odcięły od świata. Walczy z centralnym ogrzewaniem, nie ma jak dojechać po potrzebne części do miasta... Szron na szybach, wszystko zamarznięte... Zimowe realia życia na wsi :) W każdym razie nie musimy się już o nią martwić - jest cała i zdrowa :D Prosiła, bym pozdrowiła Was wszystkich i podziękowała za troskę o nią, co niniejszym czynię :)))
     To dzisiaj serduszko dla Izy... z życzeniami "normalnej" temperatury w domu :)))

5 komentarzy:

  1. no to super, że się coś wyjaśniło..wyszło tak jak myślałem..
    tam akurat było najzimniej -30, u mnie tylko -10, a w środku na razie +13, w 4 swetrach da się wytrzymać :)..idzie już ocieplenie z południa..
    Dobrze, że gospodarna, to z głodu nam nie padnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ps. Wcale nie jest dobrze!! (dała nowy wpis)..raczej zamarznie tam!!..ogrzewania nie ma!!..bez pomocy z zewnątrz czarno widzę :/..na sąsiadów też nie może liczyć, tylko GOPS zostaje, piecyk elektryczny chociaż wstawić, i jakaś zapomoga..Ona sama na pewno nie zgłosi!!

    OdpowiedzUsuń
  3. a jeszcze ma zwierzęta do karmienia :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozmawiałam z nią przed południem telefonicznie. Zapewniła mnie, że mimo spartańskich warunków, radzi sobie i walczy ramię w ramię z panem, który zakłada jej ogrzewanie... Czytałam ten wpis. Mówiłam jej też, że może na nas liczyć. Wie, że jest ktoś, kto do niej rękę wyciągnie... Wiesz, każdy próbuje najpierw sam sobie radzić. Iza jest niebywale silną kobietą. Siada przy niej większość facetów. Myślę, że wyczuje ten moment, kiedy trzeba alarmować o pomoc. Sama wiem to po sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nom aby do Wiosny!!..u hu ha Zima zła.. ;) tamten wpis był jednak alarmujący, nowy jest korzystniejszy :D..a ja sam zakładam ogrzewanie..właśnie drugi dzień ciągnę rurki z pokoju od kaloryfera na korytarz :)..To my obaj z Indianką zahartowani na ciężkie warunki..

    OdpowiedzUsuń