poniedziałek, 13 czerwca 2011

Ups! Ależ poślizg! ;/

Ponad miesiąc tego poślizgu. Jakoś po tych wszystkich niezbyt miłych wydarzeniach w moim życiu trudno mi się pozbierać. Wszystko przecieka mi przez palce: czas, praca, wszelkie wydarzenia mniej lub bardziej globalne... Nawet relaks, na który też nie znajduję czasu. Powoli mobilizuję się do jako takiej normalności, ale cóś opornie mi to idzie ;) O, nawet na komentarze pod wpisami nie poodpowiadałam. Zaniedbałam blogi, od których podczytywania zwykle zaczynałam dzień. Czas dać sobie kopa - "Alleluja i do przodu", jak zwykł mawiać nasz Premier ;)))
A zawodowo??? Nagminnie szyję torebki, mniej lub bardziej patchworkowe, duże i małe... Na drugim miejscu plasują się chusty, potem poduszki i ocieplacze na imbryki, a ranking prac na zamówienie zamykają pledy i różne dziecięce pierdółki. W chwilach "na oddech" rozwijam się twórczo w art quiltach... W końcu też postanowiłam porobić archiwum fotek moich prac, gdyż dotychczas trzymałam je tylko na dysku w laptopie, co jest mało rozsądne. Odpukać, ale gdyby nagle lapciu zaniemógł, pewnie strzeliłabym sobie w łeb. Przy okazji odkryłam na nowo wiele prac, o których zapomniałam, że je w ogóle kiedyś zrobiłam :))) Tak na marginesie, stwierdziłam, że kiedyś bardziej mi się chciało wyjść "w plener", żeby uwieczniać moją dłubaninę. Dzisiaj galerie narzucają bezduszne "białe tło", co odbiera urok i klimat wielu pracom :( Cóż, i tu wkrada się komercja :/ Grzebiąc tak w tych "plenerowych" fotach, znalazłam dzisiaj coś soczyście zielono-koniczynowego: zestaw piknikowy (choć nie tylko), składający się z bieżnika i podkładek z aplikacją jabłka. Ascetycznie skromny. Obecnie "mieszka" u Pani Ani W. w Słupsku ;)

3 komentarze:

  1. Oj daj sobie kopa koniecznie, bo czekam z niecierpliwością na każdy Twój kolejny post :) A miesiąc - to stanowczo zbyt długo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. radze jak najszybciej zrobic kopie fotek - i trzymac oddzielnie, nie na laptopie... to jest nie kwestia "czy sie cos stanie" ale "kiedy sie cos stanie"... wiem z doswaidczenie - i to bardzo boli - i kosztuje zeby odzyskac, i nie zawsze sie udaje...

    OdpowiedzUsuń
  3. no nieraz nie wiadomo czy to wszystko ma sens..przynajmniej przy pracy się wyluzujesz..trzeba czasu na jakąś normalność..piorun musi strzelić koło Ciebie, to naładuje ;)

    OdpowiedzUsuń