niedziela, 7 sierpnia 2011

Prawo a rzeczywistość...

Od dobrych kilku dni grzęznę w polskich przepisach adopcyjnych. Im bardziej grzęznę, dociekam, szukam, grzebię, tym bardziej mnie to frustruje, dziwi i zwyczajnie wkurza. Osoba samotna w obliczu adopcji... O ile przepisy prawa polskiego mówią o tym, że osoba samotna ma takie same prawa do adoptowania dziecka, jak małżeństwa, o tyle w rzeczywistości okazuje się to drogą przez mękę. W momencie rozpoczęcia całej procedury adopcyjnej singiel, owszem, traktowany jest jak 1+1, czyli szkolenia, wywiady środowiskowe, zaświadczenia, rozmowy, badania itd. Ba, może się już nawet czuć potencjalnym rodzicem. Kiedy jednak na horyzoncie pojawi się małżeństwo, szanse singla na adopcję spadają do zera. I nie pomogą lepsze warunki, ani też lepiej "zaliczone" testy - 1+1 wygrywa... Ponoć dziecko lepiej rozwija się w "pełnej" rodzinie. Rozumiem takie tłumaczenie, ponieważ każde dziecko powinno mieć przy sobie mamę i tatę. Wiadomo, wzorce... Nikt jednak w momencie adopcji nie da dziecku gwarancji, że małżeństwo adopcyjne kiedyś się nie rozpadnie. Mamy też masę przykładów wspaniałych ludzi, którzy wyszli spod skrzydeł samotnego rodzica... i taką samą masę przykładów na to, że tzw. pełna rodzina niekoniecznie ma pozytywny wpływ na wychowanie dziecka. Patologie i te sprawy... Prawo swoje, rzeczywistość swoje... Singlowi w obliczu problemów związanych z adopcją pozostaje cierpliwość, samozaparcie i... wiara. Ale czy w sprawiedliwość i dobro dziecka???

Porządkując fotki moich prac, natknęłam się dzisiaj na pledzik, który uszyłam dla Pani Eweliny z Kobyłki. Aplikacja maszynowa, quilting ręczny. Quilt posiada wyhaftowaną sygnaturę o treści: MADE BY SHAYNEEN  MAR/APR 2011.

5 komentarzy:

  1. w każdej dziedzinie im się bardziej zagłębia temat, tym się mniej z tego rozumie..przynajmniej w tym kraju..

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesłodka kołderka!

    Przepisy prawa? Jakiego prawa...?

    OdpowiedzUsuń
  3. Shayneen, proszę odezwij się do kogoś z naszej paczki. Nie wiemy co się dzieje i bardzo się o Ciebie martwimy.
    Marysia G.

    OdpowiedzUsuń
  4. tak, to prawda, czasem zastanawiam się co w tej machinie życia jest nie tak.. ale widocznie jakoś to musi być zorganizowane skoro się "kręci"...ale czy we właściwym kierunku?... wiem tylko, że nie należy się poddawać... mimo wszystko... a pledzik jak zwykle cudowny... perfekcja.. pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń