czwartek, 29 września 2011

O narodzinach, które cieszą... i rozstaniach, które bolą...

Wczoraj Grey Wolf napisał na swoim blogu o odejściu Saby. Wiedziałam, że kiedyś będzie musiał to zrobić. Będzie musiał napisać coś w stylu: "już nigdy więcej nie.........." :(  Wiem, jak cierpiał i jak nadal cierpi, ponieważ poniekąd uczestniczyłam (co prawda na odległość) w ostatnich godzinach Jej życia i w pierwszych dniach po odejściu. Jego najwierniejszy Przyjaciel... I nieważne, że to... hmm... tylko pies. To AŻ Przyjaciel! Lojalny, kochający bezwarunkowo... Często zastanawiam się, jak to jest, że nikt tych naszych zwierzaków nie uczy, co to przyjaźń, miłość, a jednak nam to dają. Tak od siebie, nie żądając nic w zamian. My natomiast, wciskamy dzieciom od małego wszelkie możliwe zasady moralne, górnolotnie recytujemy: "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego"... nie rań, nie krzywdź, wspieraj, pomagaj... A jednak w pędzącej rzeczywistości to wszystko gdzieś się rozmywa, traci na wartości. Każdy z nas wpada w mniejszą lub większą pułapkę egoizmu i kiwając głową, powtarza niczym ten osioł ze Shreka: "Ja... ja... ja... ja..." Hmm... Człowiek. Niby stojący na szczycie ziemskiej inteligencji, tak wiele mógłby jeszcze nauczyć się od zwierząt. Gdyby tylko chciał...
A Grey Wolf nie ma czasu na żałobę. Tak niedawno cieszył się z narodzin szczeniaków i teraz musi stać się dla nich całym światem - czułą matką, mądrym wychowawcą, odpowiedzialnym opiekunem... Póki co powtarza, że jest świetną nianią ;) Proszę Was, wspierajcie go duchowo, bo wychować piątkę takich małych urwisów, to praca na pełen etat. Myślę jednak, że będziemy mieli wszyscy wiele radości w przyglądaniu się, jak maluchy zdrowo rosną ;)

Art Quilt Necklace. Bardzo romantyczna, patchworkowa, pastelowa, duża kolia wykonana w stu procentach ręcznie. Misternie, gęsto drapowana na lnie. Wszystkie użyte tkaniny zostały wcześniej w specjalny sposób "sprane" w celu uzyskania wystrzępionej, skołtunionej faktury. Dodatkowo ozdobiona ręcznie naszytymi perełkami, paciorkami, ozdobnymi, pięknymi guzikami i atłasowymi kokardkami. Wiązanie z białej koronki z naszytą pośrodku wstążką. Od spodu podszyta ręcznie białą podszewką. Wymiary: szer. - 33 cm; wys. - 27 cm (pośrodku 16 cm)... Gratka dla koneserek odważnych, unikatowych dodatków... Efekt mrówczej pracy ;))) Pojedynczy egzemplarz.

3 komentarze:

  1. Cudnie Ci ta kolia wyszła. Niesamowity wręcz efekt osiągnęłaś. Podziwiam. Trzeba mieć naprawdę artystyczną duszę, żeby takie cudo stworzyć.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem ból i żal Szarego Wilka aż za dobrze. Kiedy odchodzi TAKI PRZYJACIEL człowiek czuje jakby zabrakło kawałka duszy. Już pędzę do Niego.
    Asia
    PS.
    Kolia jest absolutnie piękna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwierzaczki nie mówią, nie kłamią, nie obgadują, nie kłócą się, nie zazdroszczą..
    Trzeba się zdystansować od otaczającej rzeczywistości..
    Ty też jesteś na liście ginących zawodów..tani haft komputerowy zabija ręczne rzemiosło..

    OdpowiedzUsuń