czwartek, 10 listopada 2011

Padłam...

...i leżę :/ Chyba grypsko jakieś paskudne... Katar, ból gardła, pleców, łokci, kolan... wszystkiego. Stawiam się na nogi aspirynką i herbatą z cytryną, a czas spędzony w łóżku dzielę między net i lekturę... Przy okazji - jeśli ktoś lubi książki wyciskające łzy z oczu, polecam "Sztukę ścigania się w deszczu" Gartha Steina. Przepiękna, wzruszajaca historia, opisana przez...psa!

Poduszka uszyta techniką chenille. Pięć warstw + aplikacja.

4 komentarze:

  1. Szybkiego powrotu do zdrowia! Poducha urzekająca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Małgorzato zdrowia dużo życzę oraz dziękuję za ogromną chustę z motylami- jest cudna:) Pozdrawiam i polecam mleko z czosnkiem i miodem- nie za pyszne ale skuteczne:P Judyta

    OdpowiedzUsuń
  3. Zszyć żeby pociąć i znowu zszyć (bo chyba tak to zrobione) to czyste szaleństwo ale efekt ........... dla mnie bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo zdrowia życzę!
    Podusia przesłodka!!!

    OdpowiedzUsuń