poniedziałek, 14 listopada 2011

Poniedziałkowy poranek

Na zewnątrz mróz. Dogrzewam się zieloną herbatą z trawą cytrynową i zerkam przez kuchenne okno. Dzisiejszy poranek niczym z bajki o Królowej Śniegu. Wszystko pokryte sporą warstewką szronu. Najbardziej chyba jarzębinowe drzewo, rosnące naprzeciwko okna. Srocze gniazdo, którego obecności latem można się było domyślać jedynie po przylatujących i odlatujących domownikach, teraz odkryte przed całym światem, niejako "zdradzone" przez opadłe liście, wygląda dzisiaj niczym ptasie igloo. Co ciekawe, świerk rosnący tuż obok jarzębiny, pokryty jest tym białym cudeńkiem jedynie na wysokości 2/3 od góry; dolna 1/3 zielona, a trawa pod nim także pokryta szronem... Powinnam wyjść na zewnątrz i pstryknąć kilka fotek, ale akumulatory "wiszą" w gniazdku i nabierają mocy ;) Wczoraj zdechły całkowicie przy fotografowaniu aksamitnych kopertówek.
Hmm... Poniedziałkowy poranek... Muzycznie umila mi go Staszek Soyka na zmianę z Tadkiem Nalepą - akurat na nich dzisiaj miałam ochotę. Zwierzaki spokojnie śpią, uwalone u moich stóp, a ja, skąpana w nostalgii listopadowej, ponownie potknęłam się o dołek z przeszłością... Cóż, czas zabrać się za pracę i jej planowanie na najbliższy tydzień. Jeszcze tylko kilka wpisów w KPiR i spakowanie kolejnej paczki do wysyłki. Ogólnie ubiegły tydzień był bardzo "paczkowy" - jakoś tak zbiegło mi się dużo wysyłek do klientów plus duuuża paczka do Warszawy na kiermasz "Pakamery". Notabene zdziwiona jestem, że aż tyle moich prac zostało zatwierdzonych na ten kiermasz, tym bardziej, że na forum pakamerowym dziewczyny ciągle się skarżyły, że tej odrzucono, tamtej odrzucono. Nie liczyłam na zbyt wiele, aż tu taka miła niespodzianka ;)... Dobra, spadam do pracy... Oho! Największe zwierzę właśnie się obudziło, spojrzało na mnie sennym, a jednocześnie zdziwionym wzrokiem... i śpi dalej ;) A na parapecie kuchennym przysiadły przed kilkoma minutami dwie sikorki, pokiwały główkami, prześwidrowały mnie swoimi czarnymi, wesołymi oczkami, po czym odleciały. Chyba najwyższy czas i dla nich wywiesić za oknem jakiś smakołyk ;)

Poduszka z falą ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz