sobota, 24 marca 2012

...

Zając z wczorajszej "produkcji" ;)))

W ogóle, jakoś mnie tak ostatnio na zające i króliki wszelkiej maści naszło. Może dlatego, że nieubłaganie zbliża się czas zajączkowych prezentów i mnie te zające niejako mobilizują do wytężonej pracy, coby na wspomniane prezenty zarobić ;) Mnie może Zając pominąć, bo za stara jestem (nie wiem też, czy zasłużyłam), ale o moich córciach musi pamiętać obowiązkowo. No, i oczywiście o Natanie, na którego już zakończyliśmy "przyjacielską" zrzutkę. Do niego Zając przyjedzie na trzykołowym rowerku, z nowymi "imbałkami" w koszyku, bo te, które dostał na Boże Narodzenie, nie dożyły do dnia dzisiajszego. Najpierw padły pałeczki, następnie odpadały kolejno płytki - zachowała się tylko "re" i "sol" ;)))

1 komentarz:

  1. oj , niech Cię nachodzi dalej, bo cudny jest:D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń