sobota, 17 marca 2012

"Tell me about yourself Award"

Pod poprzednim wpisem Marta napisała:

witam, jestem zafascynowana Pani pracami. Ich estetycznosc wywoluje tak przyjemne doznania, że goszczę tutaj jak tylko mam wolną chwilkę. Dlatego też pozwoliłam sobie wyróżnić Panią w zabawie "Tell me about yourself Award". nie wiem, czy będzie Pani miała życzenie w niej uczestniczyć, ale nie mogłam się oprzeć :) pozdrawiam


Zrobiło mi się niezmiernie miło, że moje prace są doceniane, wywołują "przyjemne doznania", inspirują, że mogę się dzielić wiedzą, że w ogóle do czegoś się przydaję w tym blogowym świecie. Dziękuję, Marto, za wyróżnienie ;) Z drugiej strony idę troszkę "pod prąd" i z reguły nie uczestniczę w nominacjach, "cukierasach" i innych blogowych zabawach, bowiem kojarzą mi się trochę z tzw. łańcuszkami ;))) Tym razem jednak się przełamię, gdyż chciałabym kogoś nominować... Nie, nie będzie to 10 regulaminowych osób. Będzie tylko jedna... I od razu przepraszam tych, których być może tą nominacją urażę, a dziękuję tym, którzy zechcą ją razem ze mną poprzeć...

To wyróżnienie chciałabym przyznać Osobie, której już z nami nie ma - mojej imienniczce, Małgosi, znanej wszystkim raczej pod nickiem Vivictoria, bądź zwyczajnie- Bag Lady.
http://baglady.blox.pl/html
W połowie lipca minie rok, jak odeszła, do końca dzielnie walcząc z nieuleczalną chorobą... Ale nie tylko z chorobą... Walczyła z bezdusznością urzędów i urzędników, absurdalnych przepisów, które dobijały ją na równi z rakiem... Walczyła, mówiąc głośno i dobitnie o losie polskiego artysty - rękodzielnika, którego nasze władze raczyły wrzucić do jednego worka z innymi przedsiębiorcami, traktując takimi samymi procentami podatków, składek ubezpieczeniowych i innych pierdół, których z kolei nijak nie da się przełożyć na równość "procesów produkcyjnych" u jednych i drugich...
Vivi pozostawiła po sobie, oprócz wspomnień, jeszcze coś - ogromną wiedzę, jaką na swym blogu przekazywała czytelnikom, a także możliwość cieszenia oka niezwykłymi pracami. Myślę, że to na jej blogu wiele z nas nauczyło się szyć torebki, wszywać do nich zamki, naszywać aplikacje, dziergać... Była wspaniałym, wrażliwym, a jednocześnie silnym i dzielnym człowiekiem. Była niezwykle zdolnym artystą i rękodzielnikiem... Jej blog, dzisiaj będący z pewnością in memoriam, cały  czas jest miejscem spotkań osób, które o Niej pamiętają, czego dowodem setki komentarzy pod ostatnim wpisem, jakiego dokonała...
Vivi, wszystkie nagrody, wyróżnienia i "cukierasy" należą się Tobie...

Na koniec złamię jeszcze jeden punkt regulaminu, ponieważ nie napiszę 7. zdań o sobie ;) Kto wpada do mnie na bloga, dobrze mnie zna, więc o czym tu pisać ;)))

2 komentarze:

  1. Aż mi się łza w oku zakręciła na to wspomnienie...pięknie napisane...Wielka szkoda, że Vivi już z nami nie ma:(

    OdpowiedzUsuń