sobota, 24 listopada 2012

Jestem, jestem ;)

Pytacie w mailach, co ze mną, że się nie odzywam, nie piszę ;) Jestem , jestem... Dziękuję, że się o mnie troszczycie - to dowód, że ktoś o mnie myśli ;)
Koniec listopada, więc pracy dużo, jak to u każdego rękodzielnika w tym okresie. Maszyna furczy od rana do wieczora, a ja przeklinam na najkrótsze dni w roku, bo nie cierpię pracy przy sztucznym świetle, nie mówiąc już o tym, czego wysłuchuje mój pies, kiedy w takie ponure dni przychodzi mi złapać za aparat, by sfotografować prace ;P W każdym razie pracuję, jak mróweczka, a jak "złapię" wolną godzinkę to i potrafię w kuchni coś wysmyczyć. Dzisiaj - rogaliki z jabłkami, pachnące kusząco cynamonem i... rumem (to drugie, to taki mój eksperyment: dodałam do ciasta drożdżowego trochę zaprawy rumowej). Jeszcze trochę zostało, więc zapraszam:
... I pledzik dziecięcy skończony dwa dni temu:

Pledzik dziecięcy: 135 x 118 cm.

2 komentarze:

  1. Bardzo apetycznie wyglądają te rogaliki:) Pledzik pierwsza klasa. Bardzo lubię czytać twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi :) A po rogalikach zostały już tylko okruchy! :D

    OdpowiedzUsuń