poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wigilijnie...

Jest wigilijny wieczór i nareszcie moja rzeczywistość przyhamowała. Ostatnie tygodnie to było życie na przyspieszonych obrotach i praca od rana do wieczora. Jakie to szczęście, że kocham moją pracę, bo nie wyobrażam sobie, jak mogłabym gnać tak bez opamiętania w czymś, z czym nie jest mi po drodze. Tym bardziej, że po listopadowym wypadku cały czas żyłam w przyjaźni z lekami przeciwbólowymi, bo bez tego nie usiadłabym przy maszynie. Jest lepiej, ale są dni, gdy ból podstępnie przypomina o sobie i "łapie" mnie to za lewe ramię, to za prawe biodro ;) W każdym razie nie dałam się i oto co powstało we wspomnianych wyżej bólach:

Wielgachny pled o wymiarach 250 x 250 cm, który rzutem na taśmę zdążyłam przed świętami, i który w piątek dotarł do Pani Małgosi, mieszkającej w przepięknym miejscu - stadninie koni pod Przemyślem... Pled szyty dla dwojga młodych ludzi, z których jedno lubi konie, a drugie góry ;) Chciałam, by ani koń, ani góra nie były zbyt "dosłowne", by żadne nie dominowało, ale artystycznie tworzyło spójną, uzupełniającą się i zgraną całość. Czy mi się udało? Myślę, że tak ;P
Ach! Muszę wam się pochwalić, że pierwszy prezent dostałam już pod koniec ubiegłego tygodnia i jest to prezent od Natana, wykonany przez niego własnoręcznie :)
Dzieło przedstawia... sowę ;) Jest to więc druga sowa, jaką dostałam od naszego małego artysty (tę na obrazku z ubiegłego roku cały czas mam, chociaż masło orzechowe, którym owa sowa została nakarmiona już dawno się wykruszyło, pozostawiając wielką, tłustą plamę). Cały czas intrygowało mnie, co "to-to" żółte na głowie, ale Natan bez zastanowienia orzekł, że to słońce, więc... Hmm... No, nie pytajcie mnie, dlaczego "zowa" na głowie dzierży słońce, bo nie wiem i zapewne sam artysta też nie ;))) Widać, taka wizja :D

A z okazji Świąt życzę Wam wszystkim zdrowia, pogody ducha, wyhamowania w rodzinnej atmosferze od wszelkich wariactw tego świata i każdego świątecznego dnia możliwości wsłuchania się w ciszę choć na chwilkę. No, a kolegom - rękodzielnikom nabrania "mocy", bo za kilka dni czeka nas wszystkich to, co... najbardziej "lubimy"... czyli INWENTURA :D



1 komentarz:

  1. Życzę Ci moja droga , spokoju, nadziei, dużo miłości , szczęścia i ciepła rodzinnego jakie niesie ze sobą czas Bożego Narodzenia . * Bernadka *

    OdpowiedzUsuń