sobota, 1 września 2012

...

Ostatnie trudne sprawy, które się nawarstwiały i nawarstwiały, a które zostały przypieczętowane chorobą córki, dobiły mnie do tego stopnia, że pogubiłam się we wszystkim. Muszę się "poukładać" na nowo, coś "pozamykać", coś "pootwierać", przetasować, pozmieniać, przewartościować... Żeby ruszyć do przodu muszę wyznaczyć sobie nową trasę, czyli na początek jakiś "start" i jakaś "meta". Dużo niewiadomych w tym moim życiu. Czasami myślę, że gdyby nie dzieci, spakowałabym plecak... i tyle by mnie widzieli. Dlatego w najbliższym czasie może mi się nie chcieć pisać, ale prace będę wrzucała ;) Wybaczycie? ;)
...
Dwie kopertówki w crazy patchworku - są na sprzedaż, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, poproszę o maila ;)