niedziela, 21 października 2012

Czy sowy idą do nieba?

Nataniel siedzi przy stole kuchennym i w milczeniu (!!!) bazgrze niebieską kredką na całą długość i szerokość kartki, gdy do kuchni wchodzi Bruno - syn mojej przyjaciółki.
- Cześć, młody. Rysujesz? A co to jest?
- Zowa.
- Sowa??? A dlaczego niebieska? Sowy nie są niebieskie!
Natan z powagą przerywa długie milczenie, nie odrywając się od rysowania i nie podnosząc wzroku znad kartki:
- Zowa posła do nieba.

...

Różowy króliczek patchworkowy.


czwartek, 18 października 2012

Przedwczesne gratulacje ;)

Po ostatnim wpisie dostałam dwa miłe maile z gratulacjami (pod wpisem też się takie pojawiły :D) "z okazji" nowego faceta ;))) Nie wiem, ale chyba to tak zawile napisałam, że mnie źle zrozumieliście! Otóż Relsed to nic innego, jak wlewka z diazepamem, mająca za zadanie w krytycznej sytuacji hamować drgawki. Co się natomiast tyczy spraw damsko - męskich, to nic się u mnie nie zmieniło, aczkolwiek te przedwczesne gratulacje śmiem traktować jako samospełniającą się przepowiednię, bo wychodzę z założenia, że "nigdy nie mów nigdy" ;))) Wszak płynie we mnie krew, nie woda, a wszystko -czy chcę, czy nie chcę- idzie do przodu (chociaż czasami wolałabym, żeby się cofało) i nie mogę wykluczyć żadnej ewentualności ;) Któż to wie, co czai się za zakrętem??? ;D
"Zagoniona" ta moja rzeczywistość. Pracuję na potrójnych obrotach, wieczorami nawet nie sprzątam "szmatek", tylko zostawiam to tak, jak leży i rano wracam do roboty. W papierach zaległości, propozycje współpracy z nowymi galeriami (w tym stacjonarnymi) leżą odłogiem, bo nie mam czasu, by to ogarnąć. Nie rozumiem, jak to jest - człowiek pracuje za trzech, tworzy, wystawia, a kryzys ciągnie się za nim, jak pogrzebowy kondukt. W dodatku straszą, że ma być jeszcze gorzej. Wyobrażacie sobie to "jeszcze gorzej", bo ja jakoś nie.
Za to jesień, jak co roku, wyczuliła mnie na zwierzaki (poza tym, co robię cały rok) i z dniem dzisiejszym uroczyście rozpoczynam zimowo - animalsowe "giveaway". Głównie schroniskowo - przytuliskowe. Jeszcze nie wiem, na które dzisiaj padnie - sama uczynię z siebie "sierotkę" i będę losowała :)))

...
Aksamitna kopertówka w kolorze ciemnego amarantu. Do sprzedania, ale chyba niedługo, bo właśnie ktoś o nią pytał ;)





środa, 10 października 2012

...

W moim życiu pojawił się Ktoś Nowy... Nazywa się Relsed i daje poczucie bezpieczeństwa mi i mojej córce. Co wieczór, nawet po ciemku, sprawdzam czy na pewno leży tuż obok. Jest! Całe 10 mg bezpieczeństwa! Jeszcze nigdy w moim życiu żadna Przyjaźń nie ważyła tak niewiele, by tak wiele znaczyć...

Dziecięca makatka z kieszonkami o wymiarach 200 x 53 cm. Zawisła nad chłopięcym łóżkiem w Luboniu pod Poznaniem ;)))