poniedziałek, 25 sierpnia 2014

U progu jesieni

Uwielbiam tę porę roku, gdzieś między latem a jesienią, kiedy wszystko w przyrodzie jest... takie mało dosłowne :) Bo niby jeszcze dni upalne, ale poranki i wieczory wymagają narzucenie na siebie dodatkowego ciucha. Niby ptaki za oknem drą się wniebogłosy o poranku, ale mam świadomość, że część z nich odleciała już na południe; przynajmniej bociany na pewno! Niby drzewa jeszcze zielone, ale kasztanowce w parku uginają się pod ciężarem kolczastych kulek, które lada dzień wysypią swoją zawartość... Kocham tę porę roku także za to, że ziemia na polach, łąkach i w lasach pachnie o tej porze w sposób wyjątkowy. Może od mgieł porannych, które snują się coraz gęściej? 
Właśnie dla tej pory roku zawsze chciałam zamieszkać na wsi :) Ta jesień jeszcze w mieście, niestety, ale następna? Któż to wie? ;)

***
Poduszka 40 x 40 cm. Technika: aplikacja maszynowa, haft ręczny + tasiemki i guziki... Taka prawie jesień na wsi :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz