sobota, 1 marca 2014

Lecą! Lecą!!!

Nadlatują! :)))
Dzisiaj nad Poznaniem od rana ogromne, ooooogroooomne klucze dzikich gęsi! Co prawda pierwsze widziałam już jakieś 3 tygodnie temu, ale kiedy człowiek może przyjrzeć im się w takiej ilości zmasowanej, to od razu weselej, i energia jakaś taka w człeka wstępuje, i snu tyle nie potrzebuje, i robota pali się w rękach... Wczoraj na fb ktoś wrzucił fotki pierwszych w tym roku bocianów! Powiem jedno - zima może w tym roku była krótka, ale na jej powrót, nawet w ilości minimalnej, ochoty nie mam. I kiedy jej na zewnątrz nie widzę, to spycham ją gdzieś w zakamarki mojej świadomości (podświadomości też :D) i niech tak zostanie. Czujność moją budzi czasami, wczesnym rankiem, szuranie skrobaczek po szybach samochodów, jakie dociera do mojego ucha, ale kiedy już wstanę, zerknę w okno, i jest, jak być powinno, to oddycham spokojnie :)

Na zewnątrz jasno, świeżo i wiosennie, więc i prace niech takie będą. "Paper Bag Clutch" - czyli torebka kopertówka, nawiązująca swym kształtem do klasycznej... torby papierowej. Od kilku już sezonów ma ją w swoich kolekcjach większość bardziej znanych projektantów, od Jil Sander począwszy, na Marie Turnor skończywszy, ale jako, że ja jestem fanem toreb i torebek z tkanin, takie też są i moje 'paper'. Szyłam je już z drelichu, ale też w wersji bardziej wyjściowej - z mieniących się tkanin obiciowych (tak, jak ta beżowa poniżej). Powiem tak - może są niezbyt wygodne w noszeniu, bo trzeba je zwinąć w rulon u góry (ja swoje dla ułatwienia zaopatrzyłam w magnes) i uchwycić dłonią, ale swój urok i coś niepokojąco urokliwego w sobie mają. Dowód? Cieszą się największym "braniem" wśród modelek i dziewczyn w inny sposób związanych ze światkiem mody.